Codzienność

Momenty – Wrzesień 2015

11 października 2015

Witajcie Kochani! Strasznie Was znów zaniedbuję, notatki pozostają w formie szkicu, a Momenty się opóźniają. Niestety wydarzenia września i w zasadzie już października całkowicie pochłonęły moją uwagę. Powrót do pracy, na studia, choroby dzieci i nasz domek zajmują każdą moją wolną chwilkę, a i przysparzają nieco trosk.

A tu już Kochani nadeszła jesień. Wiem, że wiele z Was zachwyca się pięknem wielobarwnych liści, pękatymi dyniami i ludzikami z kasztanów. Ja tęsknię już za latem. Perspektywa krótkich, ciemnych i zimnych dni oraz okres przeziębień (szczególnie dzieci) skutecznie odbiera mi radość z żołędziowych ludków :(

image
Nadejście jesieni to także zmiana pielęgnacji, pisałam o niej tutaj. Czas na pozbycie się niedoskonałości, rozszerzonych porów i co najważniejsze przebarwień. Postawiłam na kwasy (Skinoren) i delikatną ochronę przeciwsłoneczną. O pięknie pachnącym olejku Fitomed mogliście przeczytać tutaj.  Na pierwsze efekty stosowania Skinorenu natomiast ciągle czekam… Planuję przygotować dodatkowo tonik z kwasami pha, o których opowiadała Nissiax.

Nie byłabym sobą gdybym nie grzebała w szablonie bloga. Szata graficzna szybko mi się nudzi, więc ciągle coś poprawiam. Tym razem  zmienił się nieco nagłówek :)

image

Oczywiście najważniejszym przeżyciem dla mnie był powrót do pracy. Choć spędzanie czasu z moimi Słodziakami to zdecydowanie najprzyjemniejsze i bezcenne momenty, a wyjście z domu ma słony posmak łez, cieszę się z powrotu „pod tablicę”. Powolutku odnajduję się w szkolnej rzeczywistości i zdradzę Wam, uwielbiam uczyć i pracować z młodzieżą. Lubię nawet pisać po tablicy :P

A co Wam przyniósł wrzesień?

TRZYMAJCIE SIĘ CIEPŁO !

 

 

Mogą ci się spodobać także

  • Daria Ekocentryczka

    U mnie jesień póki co bardzo pozytywna:) Liczę, że uda się uniknąć przeziębień. Krótsze dni rozświetlam świecami i rozpalam olejki. Jem dużo słonecznej dyni i staram się próbować nowe przepisy. Fajnie, że lubisz swoją pracę:) To bardzo ważne. Pięknie zrobiłaś tego bloga, ja się nie mogę jakoś zmobilizować do zmian, sporo bym się musiała nauczyć, a ciągle brakuje czasu. Pozdrawiam:)

  • Bardzo lubię jesień, lecz ostatnie zimne dni dały mi nieco w kość i jestem przeziębiona. Ale nie dam się długo trzymać w łóżku, za bardzo ciągnie mnie na jesienne spacery!
    Ja właśnie używam tonik PHA, akurat gotowy od Biochemii Urody, ale następny pewnie zrobię na własną rękę.
    Gratuluję powrotu do pracy! To dobrze, że cieszy Cię to, co robisz :)